Jego mieszkanie było dość duże i przestronne, miało kilka pokoi w tym salon z aneksem kuchennym, przepiękną łazienkę, oraz sypialnie, o którą nigdy nie oskarżyła bym faceta. Zdjęliśmy buty i kurtki i skierowaliśmy się do salonu.
-Kawy? - Zapytał stając za blatem kuchennym.
-Poproszę. Dowiem się w końcu co kombinujesz?
-Nie uwierzysz, jak odpowiem, że nic? - pokręciłam przecząco głową - Tak myślałem... Dobra, odpuśćmy sobie kawe. Chodź - stanął obok mnie z wyciągniętą ręką.
Zasłonił mi dłońmi oczy i zaprowadził do łazienki, gdzie je odsłonił. W wannie było pełno wody, kilka świeczek i płatki róż.
-To dla mnie? Ale z jakiej okazji?
-Żadnej, chciałbym po prostu czasami zrobić coś dla ciebie, żeby pokazać ci jak bardzo jesteś dla mnie wazna - pocałował mnie czule i sięgnął rękami na moje ramiona gdzie wisiała bluza, by ją zdjąć.
Niechętnie się od niego odsunęłam. Wiedział, że nie chcę się spieszyć więc bez komentarzy i obrażania się wyszedł, by zrobić coś do jedzenia.
Powoli rozebrałam się i stanęłam przed wanną. Niespiesznie wsunęłam stopę pod wodę i poczułam przyjemnie ciepło cieczy. Położyłam się i zanużyłam pod pianą. Leżałam tak dopuki nie rozległo się pukanie do drzwi.
-Tak?
-Jedzenie będzie gotowe za dziesięć minut, na szafce masz sukienkę. Proszę załóż ją i przyjdź - Zawołał Kacper zza drzwi.
Bardzo ciekawa tego co przygotował wypuściłam wodę i wytarłam się ręcznikiem, po czym założyłam cudowną, czerwoną suknie i ruszyłam do salonu, gdzie na stole była już przygotowana romantyczna kolacja przy świecach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz