-Pięć, sześć, siedem i. Raz, dwa, trzy, cztery... - dobrze, tak, dalej. Świetna robota, na dzisiaj to będzie koniec. Widzimy się jutro w szkole - powiedziałam do najlepszej grupy tanecznej w mieście. Tańczymy razem od trzeciej klasy podstawówki, aż do teraz, do czasów ostatniej klasy liceum.
-Mssz jakieś plany na teraz? - Zapytał Kacper. Kacper, to mój partner taneczny, w zasadzie od zawsze, dodatkowo mój chłopak.
-Nic konkretnego, a co? Planujesz mnie w końcu wyrwać z tej sali - wskazała gestem pomieszczenie, które przez ostatni tydzień tegorocznych wakacji, stał się praktycznie moim domem.
-Przydało by się, żebyś w końcu wyszła z tad w jakieś spokojne miejsce i przestała już myśleć o tym konkursie. Jestem pewien, że go wygramy, jesteśmy przecież najlepsi! - Aby udowodnić swoją rację obrucił mnie i wskazał gablotke z wszystkimi nagrodami z poprzednich edycji konkursu. -To wszystko dzięki tobie, genialnemu choreografowi. Lepszego nie ma na tym świecie, przynajmniej nie było mi dane zobaczyć jego dzieła... Heh.
-Dziekuje, ale naprawdę muszę jeszcze dopracować parę ruchów, żeby wszystko było perfekcyjne, a wtedy obiecuje, że na pewno dam się gdzieś wyciągnąć -uśmiechnęłam się i obdażyłam go pocałunkiem.
-Ale to ostatni raz, gdy zostajesz sama! Pamiętaj obiecałaś, a obietnic się dotrzymuje. Będę czekał w naszej knajpce za godzinę - przytulił mnie jeszcze i wyszedł w stronę swojego domu zostawiając mnie samą w sali.
CDN. 🙂
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz